duży obraz pokazany z boku nad kanapą w kolorach ziemi
|

Po co to wszystko? O pasji, sznurkach i tym, co naprawdę się liczy.

Moje „Po Co” #1: Spokój i ucieczka

W tym szalonym pędzie, w którym telefon wibruje, a skrzynka mailowa pęka w szwach, ja mam swoją tajną przystań. To jest właśnie to „Po co” numer jeden.

Makrama, węzeł po węźle, działa na mnie jak medytacja. Tkanie obrazów, rytmiczne wbijanie igły metodą punch needle – to jest mój sposób na wyciszenie chaosu. Dotyk sznurka staje się moim jedynym kontaktem ze światem. Zamykam się w świecie włóczki i nagle liczy się tylko jeden cel: stworzyć coś z niczego. To moja najskuteczniejsza terapia – tworzenie, które wyłącza myślenie i włącza działanie. Chwilowy brak zainteresowania światem zewnętrznym to najlepszy reset, jaki mogłam sobie zafundować.

Moje „Po Co” #2: Tworzenie Waszych klimatów

To jest moje „Po co” numer dwa, które daje mi największą radość: Wy!

Kocham myśleć, że kawałek mojej pasji, mojej pracy i energii wędruje do Waszych domów. Dla mnie niesamowite jest to, że mój tkany obraz lub makrama stają się częścią Waszej codzienności, świadkiem rodzinnych historii, i dodają ciepła, którego nie da się kupić w masowej produkcji. W rezultacie, wieszam, na Waszych ścianach nie tylko dekoracje, ale cząstkę siebie. To jest to fajne uczucie, o którym piszę – świadomość, że moje dzieło jest podziwiane i tworzy unikalny klimat w czyimś wnętrzu. Ostatecznie, robię to, bo chcę, byście czuli się w swoich domach przytulnie i wyjątkowo.

Moje „Po Co” #3: Życie po swojemu (Odwaga)

A to „Po co” numer trzy – najbardziej osobiste.

Długo bałam się zacząć. Bałam się oceny innych, tego, co powiedzą o „takim” hobby. Wstydziłam się, że chcę tworzyć rękodzieło. Zawsze wydawało mi się, że muszę robić „coś poważnego”. Aż nadszedł ten dzień, w którym powiedziałam sobie: koniec ze strachem!

Jednakże, to, że mam własny sklep, sklep na Etsy i tworzę treści dla Was, jest dowodem na to, że warto wierzyć w swoje pasje. To jest moja wolność, mój sposób na życie po swojemu. Robię to, co lubię i czuję, że jestem w końcu na swoim miejscu.

I to jest właśnie moja historia, moje „Po co to wszystko?”.

Dziękuję z całego serca, że jesteście ze mną w tej twórczej podróży. To wszystko ma sens tylko i wyłącznie dzięki Wam – Wasze komentarze, wiadomości i fakt, że moje dzieła wiszą w Waszych pięknych domach, napędzają mnie do działania każdego dnia.

Co dalej? Głowa pełna pomysłów!

Więc, skoro już wiecie, co mną kieruje, czas na realizację kolejnych szalonych wizji!

A teraz czas na Was:

A jakie jest Wasze największe „dlaczego”? Co napędza Was w życiu lub w Waszych pasjach? Dajcie znać w komentarzu! Jestem bardzo ciekawa Waszych historii.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *